By: Patrycja Klepacz

By: Patrycja Klepacz
By: Patrycja Klepacz

niedziela, 27 kwietnia 2014

Jan Paweł II

          Jak zapewne doskonale wiecie już za kilkanaście godzin Błogosławiony Jan Paweł II zostanie świętym. Jak wszyscy wiemy był zwierzchnikiem kościoła katolickiego przez 27 lat. Może właśnie nie masz ochoty czytać tego ,bo jesteś niewierzący. Nie piszę tu o Karole Wojtyle,żeby mówić tylko o wierze. Chcę przede wszystkim napisać jaki był, jak wywoływał uśmiech na twarzach milionów ludzi,którzy go odwiedzali. Może nie chcę sama wypowiadać się o jego wystąpieniach,bo oglądam je tylko na internecie. Miałam pięć lat ,kiedy zmarł nasz papież. Pamiętam co wtedy się działo. Siedzać u cioci dotarła do nas ta okropa wiadomość. Cała Polska zastygła w strachu czując przede wszystkim ból i natychmiastową tęsknotę. W mieszkaniach zgaszono światła chcąc uczcić jednego z największych Polaków. Mogłabym dużo napisać o tym jaki był. Jednak sądzę,że każdy widzi go inaczej. Swój potyfikat rozpoczął 16.10.1978 r. Jego proces beatyfikacyjny był jednym z nnajkrótszym ,gdyż trwał zaledwie 6 lat po śmierci. Był paieżem,który odbył najwięcej podróży i wynióśł najwięcej osób na ołtarze. 13.05.1981 r. przy dwudziestotysięcznym tłumie pielgrzymów papież został postrzelony niemal smiertelnie. Jak saam mówił tylko opieka Matki Bożej dała mu przeżyć. Do czego dążę, stawiał sobie cele,autorytety i to co w życiu było najwazniejsze. W jego przypadku była to ogromna milość do Boga. Jan Paweł II osiem razy był z pielgrzymką w swoim kraju, pierwszy raz rok po wybraniu na papieża. Zmarł 02.04.2005 r. zostawiając jak już wspominałam już tylko wspomnienia po swoim 'pontyfikacie przełomu'. Kończąc chcę tylko powiedzieć,że Jan Paweł II jest moim największym autorytetem. Był osobą,która jednym słowem,uśmiechem poprawiała dzień niejednej osobie. Miejmy nadzieję,że będzie jeszcze ktoś ,kto tak bardzo będzie kochany przez wielką ilość ludzi i będzie miał w sobie tyle ciepła i bezinteresownej miłości.

                                                  Najważniejsze do 1:30 :)

'Panie sprawideliwości, Panie wszelkiego trudu ,prosimy. Nie każ mu się rozliczać z cudów. Wysluchaj nas co śmiemy zwać się Twoim ludem,on sam był cudem.'
                                    






sobota, 26 kwietnia 2014

Chillout

Sieemaa wszystkim tutaj! Mamy sobotę, pogoda nie dopisuje, kurde! Ale za to wczoraj był piękny, słoneczny piąteczek. Pewnie wielu z Was spędziło ten dzień aktywnie, ja nie ukrywam, że też ;) W dzisiejszym poście górować będą zdjęcia! Jest ich sporo! Są one z ostatnich dni ;)











Ze zdjęciami może być to już na dzisiaj koniec, tych gorszych wolę nie publikować, sami rozumiecie. Dla Was lepiej :) I pamiętajcie...spontaniczne spotkania były, są i zawsze będą najlepsze!
A teraz niestety za naukę trzeba się wziąć, bo zdać też trzeba jakoś. 
Miłego dnia, Justyna ;)










wtorek, 22 kwietnia 2014

Odważnie.

Łódź, 1990

          Był poniedziałek wpół do siódmej rano,kiedy Karina wysiadła z autobusu. Teraz czekała ją prawie godzina czekania na tramwaj prosto do szkoły. Mieszkała na wsi,więc codzienny dojazd do szkoły był dla niej prawdziwą udręką. Z okazji pierwszego dnia lata,który wypadał właśnie dzisiaj ubrała się w dżinsowe spodenki z podwyższonym stanem i czerwoną koszulę ,którą tak uwielbiała. W gęstych brązowych włosach,które dzisiaj były mocno kręcone na końcach miała zawiązaną czarną apaszkę. Dziewczyna nie lubi tak codziennie czekać na przystanku. Była pewna siebie,bardzo świadoma swoich wdzięków i tego,że podoba się płci przeciwnej. Jak powszechnie wiadomo w latach 90-tych często jeżdżono autostopami,a zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Nie były to codzienne sytuacje,ale np. kiedy spóźnił się autobus. Karina znudzona samotnością napisała kartkę : 'Na politechnikę'. Po odczekaniu niecałych dziesięciu minut podjechał samochód,a w nim około czterdziestoletni mężczyzna. Jechali tak rozmawiając. Nieznajomy wypytywał o wszystko, dziewczyna miała wrażenie,że nie skupia się na drodze.
- Tu może mnie Pan wysadzić,jestem bardzo wdzięczna.
Mężczyzna jechał dalej,tak jakby nic się nie stało.
- Proszę mnie wypuścić,przejechaliśmy już szkołę!
- Bądź cicho,bo rozmowa działa ci na niekorzyść.
Wtedy skręcili w jakąś polną drogę. Jechali kilka minut. Zatrzymali się na jakimś polu.
- Tak pięknie wyglądałabyś w trumnie - oznajmił porywacz.
- Pan jest chory! Proszę mnie wypuścić błagam,przecież nic panu nie zrobiłam!
W tym momencie mężczyzna wyjął pistolet, wymierzył nią w dziewczynę mówiąc : 'Przepraszam,że padło na ciebie'. Strzelił,zabił ją. Po zabójstwie Kariny przyłożył pistolet do skroni i sam wyzionął ducha.

RZGÓW

Hej, hej! W dzisiejszym poście chciałabym wspomnieć o pięknym małym miasteczku, które znajduje się niedaleko od mojego i Karoliny miejsca zamieszkania.
Rzgów - miasto w Polsce, położone w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Rzgów, nad rzeką Ner, wchodzi w skład aglomeracji łódzkiej. Był miastem duchownym.
Z Karoliną bardzo lubimy przebywać w Rzgowie i często się tam wybieramy rowerami, rolkami i nie tylko. Ale co tu dużo pisać, lepiej przyjechać i samemu sprawdzić jaki jest Rzgów!





 Zapraszamy! Justyna :)

Święta,święta i po świętach :)

         Dzień  dobry wszystkim :) Nie było mnie tu długo,przepraszam. Jednak tłumaczę to wielkim zamieszaniem z powodu Wielkanocy. Moje święta naprawdę się udały,bo opierały się głównie na bliższym niż zwykle kontakcie z rodziną i jedzeniu. :) Nie chcę was znowu zanudzać pogodą, ale kiedy patrzę za okno to się uśmiecham. 21 stopni na dworze! Mmm teraz tylko czekać na powrót mamy z pracy, obiad i na dworek. :) Wam też proponuję wyjście na chociaż mały spacerek. ;)

A tutaj łapcie piosenki, dzisiaj nie nowości. Takie moje na dobry humorek! :)






Naprawdę miłego dnia wam życzę, Karolina :)


piątek, 18 kwietnia 2014

Picture.

Witajcie, witajcie! Wreszcie tu jestem :) Jest wieczór, święta nadchodzą, wolne od szkoły, jest fajnie! Dzisiaj przygotowałam dla Was rysunki, których autorem jest Patrycja. Są one coraz lepsze, więc z dnia na dzień jestem coraz bardziej ciekawa czym nas jeszcze zaskoczy.






Mam nadzieję, że się Wam one spodobały. Sama czekam z niecierpliwością na następne. 
Justyna ;)





wtorek, 15 kwietnia 2014

'Zobacz, tak tutaj. O jest. Kolejne zaskoczenie.'

         Kiedy przyjedzie ten tramwaj? Już naprawdę mam dość czekania na to wszystko! Dlaczego nie mogę mieszkać gdzieś, gdzie jest blisko do wszystkiego i co najważniejsze nie trzeba wszędzie się tłuc autobusami?  Czy ja naprawdę proszę o tak wiele? Dobra mniejsza z tym. Nagle słyszę od jednej z pań stojących obok mnie : "42 Przyjedzie dopiero za godzinę". W tej chwili myślałam ,ze po prostu wybuchnę,a także wszystko dookoła mnie.
          Podczas mojego przeklinania losu pod nosem podszedł do mnie nieznajomy chłopak.
- Nie to,żeby coś ,ale wiesz ,że 42 teraz nie przyjedzie? - powiedział ze słodkim uśmiechem, którym nie ukrywam oczarował mnie.
- Wyobraź sobie,że zdałam sobie z tego sprawę - odpowiedziałam jak najspokojniej i jak najgrzeczniej umiałam. Pomimo kryzysowej sytuacji ,która mnie niestety otaczała próbowałam być miła i pokazać się z jak najlepszej strony.
Rozmawialiśmy aż do przyjazdu tak bardzo wyczekiwanego tramwaju. Jednak kiedy przyjechał po części zrobiło mi się bardzo przykro. Polubiłam Piotrka, bo tak miał na imię. Zauważył,ze jestem smutna i wsiadł ze mną do tramwaju. Kiedy już nadszedł definitywny moment naszego rozstania on powiedział: "Do zobaczenia jutro o tej samej porze, pamiętaj czekam na ciebie". Po czym ja wysiadłam z tramwaju, on uśmiechnął się do mnie po raz ostatni tego dnia. Podczas czekania na następny autobus,bo oczywiście tego nigdy mi dość, ciągle o nim myślałam. Pewnie nie wiecie ,że mam doskonałe przeczucia co do wszystkiego. Boże co ja gadam, przecież wy nic o mnie nie wiecie. To może właśnie w tym miejscu od razu przeproszę was za takie przebłyski mojej "inteligencji". Co do moich przeczuć są one serio niezawodne. Zawsze mam przeczucie w takich sprawach jak klasówki, wyniki meczów, w sumie to we wszystkim. jednak co do Piotrka i relacji moich z nim nie mogłam przewidzieć. Gadam jak czarownica. w sumie może to lepiej,lubię niespodzianki.
          Tak jak sobie obiecaliśmy, spotkaliśmy się w tym samym miejscu o tej samej porze. Dzisiaj wymieniliśmy się numerami. Nawet doszło do tego,że zrobiliśmy sobie zdjęcie. Piotrek ustawił je sobie na tapetę. to jedna z najsłodszych rzeczy ,którą ktokolwiek i kiedykolwiek dla mnie zrobił. Wszystko pięknie się układało,zmierzałam dzisiaj powiedzieć mamie o Piotrku i o tym,że w sobotę się z nim spotykam. Oto jak zareagowała: 
- Cieszę się,a teraz pokaż mi jego zdjęcie.
- Oczywiście już lecę po telefon - po tym uśmiechnęłam się i pobiegłam do pokoju.
Pokazałam jej mojego kolegę po czym stwierdziła ,że skoro mam już prawie 17 lat to mogę iść. Wyściskałam ją i szczęśliwa poleciałam do pokoju ,aby przygotować wszystko na jutro. WSZYSTKO musi być idealne.
          Przyjechałam na umówione miejsce. Piotrek poprosił mnie ,żebym wysiadła przystanek wcześniej niż zwykle. Wysiadłam,ale jego nie było. Zaczęłam do niego dzwonić pisać. Odebrał po którejś próbie. okazało się,ze przyjdzie za kilka minut,bo mama nie chciała wypuścić go z domu. Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami. Nic nie pamiętam,znalazłam się w jakiejś ciemnej komórce razem z inną dziewczyną. Przede mną stał Piotrek i jakiś inny chłopak.

"Dzień dobry wiadomości z ostatniej chwili, dwie mode dziewczyny z lubuskiego nie żyją. Zostały brutalnie zgwałcone, po tym zamordowane. Tak relacjonuje to okropne wydarzenie jeden z naszych reporterów obecny na miejscu zdarzenia. Ciała zostały znalezione w komórce, we pewnej wsi, na której jeden ze sprawców miał działkę tydzień po dokonaniu tego okropnego czynu. Byli to dorośli mężczyźni podający się za 19-sto latków niejaki Piotr P. i Łukasz Ż. Mówił Kamil Nowak."



niedziela, 13 kwietnia 2014

'No woman no cry'

          Hej hej :) Dzisiaj kolejna nudna może i nie nudna niedziela. Rano znalazłam kartę pamięci ze starego telefonu, więc mój dzień upłynie na słuchaniu piosenek z tamtego roku oraz jeszcze bardziej do tyłu. Jak ujęła ostatnio bliska mi osoba ,jestem wrażliwa. Nie zdawałam sobie z tego sprawy,ale to prawda. Kiedy usłyszę stara piosenkę ,którą kiedyś się zachwycałam z jednej strony jest mi smutno,ale też jestem szczęśliwa. Tak samo jest przy oglądaniu pamiątek czy też słuchaniu smutnych piosenek,oglądaniu filmów itp. Jednak chyba najbardziej się wzruszam słuchając Boba Marley'a. Nie wiem może nie dorosłam do jego piosenek,ale je kocham. jest mało osób w moim wieku, którzy słuchają tego artysty, czego żałuję. Większość z nich go zna ,ale nie kojarzy nawet jednej z jego piosenek. Znany jako 'Ojciec muzyki reggae' teraz niestety przez większość młodzieży zapomniany. Na razie to na tyle. :)

Link do oficjalnej strony Marley'a :)--> http://www.bobmarley.com/ ♥





                                                    Smacznego obiadku, Karolina :)

środa, 9 kwietnia 2014

Dom Nocy

          Witam witam :) Znów przepraszam za przerwę,ale niestety w moim miejscu zamieszkania z internetem jest różnie,więc wybaczcie. :) W tym poście chciałam polecić serię książek pt. 'Dom Nocy'. Na chwilę obecną jest 12 części ,więc jest co robić. Zaczęłam czytać wszystko w wakacje i teraz zrobiłam sobie naprawdę dużą przerwę. Obecnie jestem w trakcie czytania 6 części. To dopiero połowa ,ale polecam ją już teraz. Autorkami są córka i mama. P.C. i Kristin Cast stworzyły świat ,przynajmniej moim zdaniem,w który jakby wchodzisz. Tu macie krótkie streszczenie, może w sumie takie bardziej wprowadzenie do książki:

Seria opowiada o przygodach szesnastoletniej Zoey Redbird, która zostaje naznaczona i aby odpowiednio przejść przemianę z adepta w dorosłego wamipra musi zamieszkać w Domu Nocy ( najbliższy jest w Tulsie ). Tam poznaje nowych przyjaciół – Damiena, Shaunee, Erin i Stevie Rae, oraz wrogów, do których początkowo zaliczała się jej późniejsza przyjaciółka, Afrodyta. Zoey, jak się okazuje, nie jest typową adeptką, gdyż umie porozumiewać się z wszystkimi pięcioma żywiołami: powietrzem, ogniem, wodą, ziemią oraz duchem.

Tutaj macie tytuły wszystkich książek po kolei: 

1. Naznaczona (Marked)
2. Zdradzona (Betrayed)
3. Wybrana (Chosen)
4. Nieposkromiona (Untamed)
5. Osaczona (Hunted)
6. Kuszona (Tempted)
7. Spalona (Burned)
8. Przebudzona (Awakened)
9. Przeznaczona (Destined)
10. Ukryta (Hidden)
11. Ujawniona (Revealed)
12. Redeemed (Niestety niedostępna jeszcze w Polsce)

Tutaj macie oficjalną stronę o książce - http://www.houseofnightseries.com/
A tu stronę P.C. Cast - http://www.pccast.net/


Na razie to na tyle. Jeżeli macie chwilkę skomentujcie, możecie podzielić się też według was wartymi przeczytania książkami. Teraz życzę wam miłego wieczoru, Karolina :)

sobota, 5 kwietnia 2014

Siostra.

Po ostatnich moich takich przemyśleniach stwierdziłam, że warto mieć rodzeństwo. W moim przypadku 2 siostry, są one niesamowite! Pewnie wiele z nas tego nie docenia, wielu osobom jest to obojętne, że mają siostrę lub brata, mają się komu wygadać i nie tylko. Nie zwracając na wiek. To jest taka codzienność mieć kogoś, ale nie każdy ma. Nie każdy wie jak to jest.
Siostra – nazwa relacji rodzinnej dla innego dziecka wspólnych rodziców (siostra rodzona)  lub tylko jednego wspólnego rodzica (siostra przyrodnia). Siostra jest krewną drugiego stopnia w linii bocznej płci żeńskiej i należy do rodzeństwa. 


Justyna :)

Cieplej, fajniej.

Helloł kochani! Nadszedł weekend, w sumie to już połowa minęła weekendu, ale żyjemy chwilą. Pogodę wczoraj mieliśmy piękną. Czujemy wakacje, jest coraz lepiej, fajniej! A jeżeli pogoda dopisuje to i zdjęcia są. Zachęcam Was abyście robili zdjęcia jakiekolwiek...pamiątkowe nie pamiątkowe! To naprawdę fajna rzecz :)




Miejmy nadzieję, że pogoda dalej będzie dopisywać i słońce będzie nas ogrzewać jak najbardziej! 
Justyna :)



piątek, 4 kwietnia 2014

Było sobie życie.

         Dzień dobry. Zacznijmy,ale zanim przejdziemy do sedna pomęczę was trochę swoją osobą. Mam na imię Nina i mam 17 lat.Wszystko jest okej, niby mam znajomych. Nie piszę 'niby' dlatego ,że ich udają ,choć w sumie nie jestem tego pewna,ale dlatego ,że niedobrze czuję się w ich towarzystwie. Czasem po prosu sądzę,że jestem aspołeczna. Lubię słuchać muzyki. Tyle na temat męczenia was. Ostatnio z właśnie moim najbliższym towarzystwem zapaliliśmy jakieś zioło. To była jakaś mieszanka ,więc nie powiem wam dokładnie co to było. Wszystko fajnie pięknie ,pociągnęłam kilka buszków. Nic nie czułam. Później znowu kilka razy. Żadnych halunów, po prostu nic. Aż tu nagle zbliżała się impreza u Marty, mojej koleżanki. Jak zwykle LO się bawi, mieliśmy wódkę i wszelkiej maści alkohol oraz spory zapas zielska. Mój kolega ,z którym zapaliłam pierwszego, a,że był trochę podpity powiedział ,żebyśmy popili to wódką. Nie zgodziłam się. Wiem doskonale,że zioło i wódka to mieszanka wybuchowa. Zapaliłam drugiego. Tutaj zauważyłam ,ze coś się ze mną dzieje. Nie piłam alkoholu, tylko jedno piwo na początku. Słyszałam piosenkę, jakbyś ktoś puścił coś w radiu. Nagle zobaczyłam jakieś konie czy coś. To było straszne,ale się wkręciłam. Myślałam o tematach,o których nigdy nie myślę. Takich absurdalnych, np. 'Jak ktoś zamontował te schody, skoro one są takie szerokie?'. Można powiedzieć,że mi się podobało. Kiedy halucynacje minęły zapaliłam jeszcze shishę. Przecież od tego nic mi się nie stanie. Tak myślałam do momentu ,kiedy się dowiedziałam,ze jakiś idiota dosypał tam sporą ilość narkotyków. Śmiałam się bez opamiętania i mówiłam coś o tęczy. Nic nie pamiętałam ,to było najgorsze.Jednaj najgorsze w sumie miało dopiero nastąpić. Podczas moich halunów wyszłam od Marty i poszłam do domu. Chcę też nadmienić ,że była 4 w nocy. Kiedy już doszłam to wszystko prawie minęło,choć nadal mi się trochę zdawało ,że ktoś za mną ciągle krzyczy. Otworzył mi tata i od razu wiedział,że coś paliłam. Zobaczył moje przekrwione ,powiększone o intensywnym kolorze oczy i od razu wciągnął do domu. Tu właśnie moja opowieść się kończy,teraz relacje na żywo. Czułam się dobrze, właśnie siedziałam w salonie nadal słysząc krzyki. Przede mną stali rodzice. Gadając coś o jakiejś 'fazie'. Chociaż w sumie to nie wydaję mi się ,żeby tak powiedzieli. Już dobrze się czułam. Nagle wzięli mnie pod pachy i zawlokli do samochodu. Znalazłam się w szpitalu. Przecież to chore, zabierać kogoś zjaranego do szpitala,ale jeżeli ma to ich uspokoić to niech robią jak chcą.  Widząc minę pielęgniarki ,sądziła ona tak samo jak ja. Dostałam raz w ramię i tu urwał mi się film. Widziałam tylko osobę przede mną grającą na gitarze, wyciągnęła ku mnie dłoń mówiąc : 'Nie bój się ,to tylko koszmar. Jednak ostrzegam. Nie obudzisz się już'.


czwartek, 3 kwietnia 2014

'Dziwny jest ten świat' ♥

          Ten post może będzie inny niż inne, specyficzny. Ani nie opowiadanie, jakieś krótkie posumowanie nowości muzycznych czy zdjęcia. Będą to przemyślenia. Przynajmniej tak sądzę.
          Jadąc dzisiaj od babci usłyszałam piosenkę ,zresztą jedną z bardziej znanych ,a mianowicie 'Dziwny jest ten świat' Czesława Niemena. Nie wiem dlaczego,ale ostatni czas mnie zmienił. Nie z zewnątrz. Nie dla znajomych, rodziny. Bardziej tak jakby 'w środku' . Zrozumiałam trochę,że zagubiłam się w sobie. Może część z was albo nawet wszyscy nie są wierzący. Ja tą zmianę przypisuję rekolekcją, których może nie przeżyłam w samym kościele jakoś gorliwie,ale później. Coś pchnęło mnie do zmiany. Wyłącznie duchowej. Wracając do tekstu piosenki. Jak to mówi moja babcia kiedy słyszy coś w telewizji ' Kiedyś nie byłoby to możliwe'. Jestem pewna ,ze każdy słyszał to od swoich dziadków,może rodziców. Jest w tych słowach ukryty pewny sens,bo to co się teraz dzieje jest naprawdę niesamowite. Moim zdaniem to co wymyślają ludzie sprawia,że wstyd mi,że jestem z nimi poniekąd jakoś spokrewniona. Nie mówię teraz o orientacjach, wiarach czy sektach itp. Mówię o tym co dzieje się ogólnie. Czasem żałuję ,że nie urodziłam się wcześniej. Wiem,że nie było wcale kolorowo i teraz mamy o wiele lepiej. Jednak wtedy każdy kto miał 15 lat był dzieckiem. Fakt zdarzają się nadal osoby ,które w tym wieku bawią się życiem, ale są tez osoby ,które w tym wieku możemy spotkać na spacerze z wózkiem. To nie jest korzystanie z życia,tylko chory wymysł czasów. Więc bawmy się korzystajmy z życia, wybaczajmy ♥ Życzę miłego piąteczku i spokojnej nocy, Karolina :).

                                                      Dziwny jest ten świat, 
                                                      gdzie jeszcze wciąż 
                                                      mieści się wiele zła. 
                                                      I dziwne jest to, 
                                                      że od tylu lat 
                                                      człowiekiem gardzi człowiek. 

                                                      Dziwny ten świat, 
                                                      świat ludzkich spraw, 
                                                      czasem aż wstyd przyznać się. 
                                                      A jednak często jest, 
                                                      że ktoś słowem złym 
                                                      zabija tak, jak nożem. 

                                                      Lecz ludzi dobrej woli jest więcej 
                                                      i mocno wierzę w to, 
                                                      że ten świat 
                                                      nie zginie nigdy dzięki nim. 
                                                      Nie! Nie! Nie! 
                                                      Przyszedł już czas, 
                                                      najwyższy czas, 
                                                      nienawiść zniszczyć w sobie. 

                                                      Lecz ludzi dobrej woli jest więcej 
                                                      i mocno wierzę w to, 
                                                      że ten świat 
                                                      nie zginie nigdy dzięki nim. 
                                                      Nie! Nie! Nie! 
                                                      Nadszedł już czas, 
                                                      najwyższy czas, 
                                                      nienawiść zniszczyć w sobie.