By: Patrycja Klepacz

By: Patrycja Klepacz
By: Patrycja Klepacz

niedziela, 30 marca 2014

♥♥♥

          Ostatni post na dzisiaj. :) Dawno nie pisałyśmy ani nie wstawiałyśmy tutaj muzyki. W ciągu tygodnia postaram się napisać o kimś interesującym. :) Na razie łapcie piosenki,które ostatnio mnie 'prześladują'. :) Spokojnej nocy i przeżycia kolejnego poniedziałku wam życzę. A i pięknej pogody,bo bez niej nie wychodzimy z domu! ;)
                                             
                                                             1. Ola - Jackie Kennedy

2.R3hab & NERVO & Ummet Ozcan - Revolution

3. Guy Sebastian - Like a Drum

4. NONONO - Pumpin Blood

5. Chloe Howl - Rumour

                                         

Karolina :)

Koniec. Cz.4

          Operacja była przerwana? Co się ze mną działo? Nikt tego nie wiedział. Ksiądz egzorcysta znowu u mnie był. Nie miałam w sobie demona, to pewne. Wiedział o wszystkich zdarzeniach,które wcześniej mnie spotkały. To może dziwne,ale już teraz byłam pewna ,że to wina tamtych. Najpierw ten demon, wszystko co mnie spotkało, moja choroba. Zniszczyli mi życie. Całe moje życie. Nie ma co z tego zbierać. Niemożliwym jest,żebym się uśmiechnęła albo zdobyła na pomyślenie o czymś przyjemnym. Po tym jak wszyscy mnie zbadali czy w sumie nie wiem może lepszym słowem będzie : 'doprowadzili do dość normalnego stanu'. Znowu miałam mieć przeszczep. Lekarze stwierdzili,że nigdy nie słyszeli o czymś takimi. Doktor ,który pierwszy zobaczył co się ze mną dzieję powiedział później,że nigdy nie czuł w sobie takiej pustki i stanu podobnego do upicia się. Przed operacją dość długo rozmawiałam z mamą. Byłam słaba, bardzo słaba. Naprawdę nie wiem co wtedy jeszcze trzymało mnie przy życiu. Może wiara? Nareszcie zaczęłam wierzyć. Może właśnie to Bóg trzymał mnie przy wszystkim. Nawrócili się też moi rodzice. Jednak jest dobrze,bo mamy religię. Jest okropnie,bo mamy białaczkę. Właśnie o tym rozmawiałam z moją mamą,a także o tym jak to wszystko się zaczęło. Zaledwie kilka miesięcy temu przed przeprowadzką wszystko było normalnie. Ja lubię taką normalność i strasznie za nią tęsknię. Przyszła pielęgniarka. : 
- Chodź skarbie ,to już czas.
- Mówi pani to tak ,jakbym za chwilę miała umrzeć - oznajmiłam zdenerwowana,choć wiedziałam ,że pielęgniarka nie miała złych zamiarów.
- Kamila uspokój się - powiedziała moja mama spokojnym tonem.
- Przepraszam panią. Naprawdę nie chciałam, po prostu mam już dość.
Wywieźli mnie z sali. Zdążyłam zobaczyć tylko moją rodzinę, tata w ostatniej chwili pocałował mnie w czoło. Wszystko się zaczęło, normalnie usnęłam. Jednak. Właśnie znowu jednak. Nic nigdy nie może odbyć się dobrze, po mojej myśli. Obudziłam się w pustej sali. Nikogo nie było. Nagle drzwiami weszli ci wszyscy, przez których właśnie tu leżałam. Poczułam zapach krwi i w tym momencie załam sobie sprawę ,że nie żyję. Oni wszyscy szli w moim kierunku jakby chcąc mnie jeszcze dobić. To jak kopać leżącego. Kiedy byli już kilka kroków ode mnie zamknęłam oczy ze strachu,a później czułam już tylko niebo. Ciepło, dobroć i miłość. Utęskniony ,ale niezasłużony odpoczynek.


Spring ♥

         Witam was :) Przepraszam za moją chwilową nieobecność oraz brak nowych postów. Postaram się jednak to nadrobić! Jeżeli dam radę to napiszę dzisiaj 4 część opowiadania, na którą możliwe,że ktoś czeka. :) Weekend mieliśmy bardzo słoneczny, co myślę,że bardzo wszystkich cieszy. Często wspominam o pogodzie, bo sądzę,że dzięki niej zazwyczaj mam dobry lub zły humor. Piękna pogoda = piękny humor. :) Łapcie tutaj kilka zdjęć,a ja zabieram się za pisanie. ;)








            Karolina :)






czwartek, 27 marca 2014

Seszyn, seszyn!

Hej kochani! :) Muszę przyznać, że trochę dawno mnie tu nie było, a ze względu na to dziś jestem po to, aby nadrobić te minimalne zaległości. Mam dla Was przygotowane zdjęcia z sesji, która odbyła się wczoraj. Żeby nie przedłużać przejdę od razu do nich:













Justyna:
bluzka - Reserved
spódnica - New Yorker
rajstopy - Gatta
buty - Nike (Air force) 
buty - CCC

Karolina:
sukienka - Ptak
buty - CCC

Miłego wieczorku misie, Justyna :)